Kapitalnie odnalazł się we Włoszech
Jesper Karlström opuścił szeregi Lecha Poznań latem 2024 roku. Nie był to planowany ruch, o czym najlepiej może świadczyć fakt, że wystąpił on w wyjściowym składzie Kolejorza w dwóch pierwszych ligowych spotkaniach sezonu 2024/25 (z Górnikiem Zabrze i Widzewem Łódź). Na początku sierpnia po Szweda niespodziewanie zgłosiło się jednak włoskie Udinese. Władze Lecha zdecydowały się zaakceptować ofertę, jednocześnie umożliwiając Karlströmowi realizację sportowego marzenia o grze w jednej z pięciu najmocniejszych lig Europy.
29-letni wówczas Szwed pożegnał się z Poznaniem jako jeden z liderów drużyny i zawodnik, który przez kilka sezonów należał do najważniejszych postaci w środku pola. Jego licznik występów w niebiesko-białych barwach zatrzymał się na 144 meczach, w których zdobył cztery bramki i zanotował dziewięć asyst. Podczas pobytu w stolicy Wielkopolski Karlström sięgnął z Lechem po mistrzowski tytuł, a także był częścią zespołu, który zapisał się na kartach historii polskiej piłki, docierając do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy, w którym po zaciętym boju musiał ostatecznie uznać wyższość Fiorentiny.
Transfer do Udinese okazał się strzałem w dziesiątkę. Karlström znakomicie odnalazł się na włoskiej ziemi i praktycznie od razu wywalczając sobie miejsce w podstawowym składzie zespołu z Friuli. Już w swoim debiutanckim sezonie zanotował 36 występów we wszystkich rozgrywkach, stając się jednym z filarów drużyny.
Jeszcze lepiej wyglądał jego drugi rok we Włoszech, zakończony bilansem 37 spotkań i kolejnymi bardzo dobrymi ocenami za regularność oraz zaangażowanie. Jego pozycja w klubie rosła z miesiąca na miesiąc. Doceniali go nie tylko kibice i działacze, ale również trener Kosta Runjaić, który przed sezonem 2025/26 powierzył Szwedowi opaskę kapitańską.
Ważny punkt reprezentacji Szwecji
Transfer do Udinese okazał się dla Jespera Karlströma sukcesem nie tylko na poziomie klubowym, ale również reprezentacyjnym. Od momentu przeprowadzki do Serie A szwedzki pomocnik regularnie otrzymuje powołania do kadry narodowej, a jego znaczenie w reprezentacji wyraźnie wzrosło po tym, jak w październiku 2025 roku fukcję selekcjonera objął Graham Potter, zastępując na tym stanowisku Janne Anderssona. Pod wodzą nowego szkoleniowca Karlström stał się jednym z podstawowych zawodników środka pola reprezentacji Szwecji.
Były pomocnik Lecha wystąpił od pierwszej minuty w obu barażowych spotkaniach o awans na mistrzostwa świata, w których Szwedzi pokonali Ukrainę i Polskę, zapewniając sobie miejsce na mundialu. Angielski szkoleniowiec postawił na zawodnika Udinese również w inauguracyjnym spotkaniu Mistrzostw Świata przeciwko reprezentacji Tunezji.
Karlström spędził na placu gry 84 minuty, zaliczając całkiem udany występ. Zanotował jedno kluczowe podanie i dwa udane odbiory, wygrywając także dwa z pięciu pojedynków. Zdecydowanie gorzej wypadł natomiast pod kątem celności podań, która wyniosła zaledwie 62%.
Reprezentacja Blågult znakomicie zainaugurowała zmagania w Grupie F, pokonując Tunezję aż 5:1. W 2. kolejce fazy grupowej Szwedzi zmierzą się z reprezentacją Holandii, a zmagania w tej fazie turnieju zakończą starciem z Japonią.
Komentarze (0)