Jak pan ocenia najważniejsze decyzje podjęte przez wójta i urząd gminy w pierwszej połowie kadencji?
– Mamy za sobą dwa lata z pięciu, ta kże zbliżamy się do połowy. W trakcie tego czasu podjęliśmy wiele ważnych tematów. Ocena najważniejszych tematów jest subiektywna, w zależności od rozmówcy. W mojej ocenie można je podzielić na cztery kategorie: oświata, sport i kultura, infrastruktura oraz bezpieczeństwo. Obszary związane z oświatą i sportem oceniam pozytywnie, w kwestii bezpieczeństwa – można zrobić więcej. Natomiast jeśli chodzi o budowanie nowych dróg, to ocena nie może być inna niż negatywna. Rocznie oddajemy raptem kilka kilometrów dróg i często ich realizacje mają opóźnienia. Przykładem jest chociażby wschodnia obwodnica Przeźmierowa.
Styl zarządzania gminą. Czy sprzyja on dialogowi z mieszkańcami?
– To jest kolejna rzecz, której mi brakuje. Z jednej strony nie można powiedzieć, że wójt w ogóle nie rozmawia z mieszkańcami. Trzeba oddać, że w tym zakresie jest aktywny i spotyka się z nimi. Inną rzeczą jest, czy słucha tego, co mówią mieszkańcy? A z tym bywa różnie. W ostatnim czasie wielu mieszkańców naszej gminy przychodzi na sesje Rady Gminy, bądź na zebrania sołeckie. Niestety, odnoszę wrażenie, że realizowane są prośby jedynie tych, którzy wójta popierają. Zadeklarowani wyborcy z komitetów Gminy Obywatelskiej, PiS-u bądź Pozytywnej Gminy (którzy startowali z tych komitetów lub są z nimi związani), mają w tym aspekcie znacznie trudniej i na ogół wygląda to tak, jakby przychodzili, wyżalili się i nic się w tych tematach nie robiło. A przecież my wszyscy, zarówno radni, jak i wójt, służymy mieszkańcom, nie tylko tym, którzy na nas głosowali.
A przejrzystość działań władz gminy, szczególnie w zakresie komunikacji z mieszkańcami?
– Co do przejrzystości, powiem tak: procedury są zachowywane i rzeczy ogłaszane są w BIP-ie. Natomiast większość mieszkańców nawet nie wie, że coś takiego istnieje, i później są postawieni przed faktem dokonanym. Poza tym na spotkaniach tematycznych język specjalistyczny bywa tak trudny do zrozumienia, że ludzie potrafią wyjść z takiego spotkania i nadal nie rozumieć materii.
Jakie jest pańskie zdanie na temat sposobu przygotowania i przeprowadzenia „słynnej” ankiety w szkołach na terenie gminy?
– Co do ankiety, w mojej ocenie zabrakło tutaj właśnie dialogu i komunikacji. Wielu rodziców nie miało pojęcia, że ich dziecko bierze w niej udział, i nie miało możliwości wyłączenia z niej swojego dziecka. Dlatego nie może dziwić oburzenie. Jeśli chodzi o treść ankiety, to również uważam, że niektóre jej elementy należałoby zmienić.
Tor Poznań – czy, pana zdaniem, gmina powinna aktywniej uczestniczyć w poszukiwaniu kompromisu między mieszkańcami a funkcjonowaniem toru?
– Zdecydowanie tak. Mam wrażenie, że ostatnie lata zostały „przespane”, uzasadniając to argumentem: „przecież to jest na terenie miasta Poznania i to ich sprawa”. Owszem, to prawda, lecz skoro sprawa dotyczy również naszych mieszkańców, to powinniśmy połączyć siły z miastem Poznań, Starostwem Poznańskim, Automobilklubem oraz Stowarzyszeniem Przyjaciół Przeźmierowa i Baranowa tak, by wypracować kompromis.
Jak pan ocenia sposób prowadzenia polityki przestrzennej w gminie?
– W tym przypadku moja ocena jest negatywna. Przykładem są chociażby Lusówko czy Chyby, gdzie mieszkańcy wyraźnie sprzeciwiali się kolejnym zabudowaniom w ilości proponowanej przez wójta, lecz ich argumenty nie przekonały wójta ani radnych, którzy dostali się do Rady Gminy z jego komitetów. Rozumiem potrzebę rozwoju i jestem jak najbardziej za tym, lecz musi to się odbywać z poszanowaniem woli mieszkańców.
Kolejny temat: gospodarowanie budżetem gminy w ostatnich dwóch latach.
– Jeśli chodzi o budżet, to pierwszy budżet nie był sprawiedliwy dla wschodniej części gminy, zwłaszcza Przeźmierowa, ponadto gwałtownie podnosił podatki. Nie było na to zgody radnych z Gminy Obywatelskiej. Dodatkowo propozycje radnych Gminy Obywatelskiej nie zyskały aprobaty wójta i jego radnych tylko ze względu na naszą przynależność do klubu radnych. Wójt już na początku kadencji powitał nas słowami, że jesteśmy opozycją. Mnie, w jednym z wywiadów w „Sąsiadce”, określił radnym opozycyjnym, jednocześnie mówiąc, że chce współpracy. To się wyklucza. W takich warunkach ciężko mówić o współpracy.
Jakie – według pana – są dziś trzy najważniejsze wyzwania dla gminy Tarnowo Podgórne?
– Największym wyzwaniem są budowa dróg i chodników. Musimy znacznie przyspieszyć, zanim koszty jeszcze bardziej wzrosną. Druga sprawa, dla mnie niezwykle ważna, to bezpłatna pomoc psychologiczna dla dzieci i młodzieży. W tym temacie już się sporo dzieje i bardzo mnie to cieszy, że w tej tematyce można rozmawiać ponad podziałami. Chciałbym jeszcze to wzmocnić. Kolejny temat to bezpieczeństwo szeroko pojęte, tzn. od edukacji i szkolenia ludności cywilnej, przez rozbudowę sieci monitoringu, aż po zwiększenie liczby patroli służb na terenie gminy.
Co uznałby pan za największy sukces tej kadencji na jej półmetku?
– Największy sukces to działanie na rzecz pomocy psychologicznej dla dzieci i młodzieży. Budowa nowoczesnych budynków oświatowych, dzięki czemu nasze dzieci będą miały lepsze warunki do rozwoju i edukacji. Dla mnie dużym sukcesem jest modernizacja boiska piłkarskiego w Przeźmierowie, którego inwestycja była zaplanowana na bliżej nieokreśloną przyszłość. Po mojej interwencji, a przede wszystkim dzięki głosom mieszkańców, udało się tę inwestycję zrealizować w pierwszym roku pracy nowej rady. Pamiętajmy, że nie są to sukcesy radnego Mendyki, pana wójta czy innych radnych, lecz mieszkańców i przedsiębiorców. To dzięki nim i podatkom, które tu płacą, możemy pochwalić się bardzo wysokim budżetem, a to daje duże możliwości w zakresie inwestycji. Dlatego, drodzy mieszkańcy oraz szanowni przedsiębiorcy działający na terenie naszej gminy, dziękuję wam za to. My jesteśmy po to, by słuchać ludzi i odpowiednio, w miarę możliwości, realizować ich postulaty.
Jakie działania powinny zostać podjęte w kolejnych latach kadencji?
– Ostatnie trzy lata, które pozostały, powinny być oparte na działaniach, które wymieniłem jako wyzwania gminy. Nie należy zapominać również o czynniku ludzkim, tzn. naszych nauczycielach, pracownikach szkół i przedszkoli, pracownikach spółek gminnych oraz urzędnikach. Mamy naprawdę wspaniałych ludzi, którzy są fachowcami, i wyzwaniem jest ich zatrzymać w gminie. Nie będzie to możliwe bez wzrostu wynagrodzeń.
Komentarze (0)