Coraz częściej pojawiają się głosy, że może Pan wystartować w wyborach na wójta w 2028 roku. Ile w tym prawdy?
– Przyznam, że jest mi bardzo miło, kiedy słyszę takie głosy, ponieważ świadczy to o tym, że moja praca radnego gminy jest dostrzegana i doceniana przez jej mieszkańców. To mnie jeszcze bardziej motywuje do działania i realizacji kolejnych zadań. Na ten moment skupiam się w pełni na funkcji radnego gminy, a co przyniesie przyszłość, zobaczymy. Moje podejście w tym zakresie jest pragmatyczne, tzn. uważam, że niczego nie można wykluczać, ale jednocześnie niczego nie można być pewnym. To zależy od wielu czynników. Oczywiście mam swoje ambicje i będę chciał je realizować.
Co musiałoby się wydarzyć, żeby podjął Pan decyzję o starcie?
– Trudno mi w tej chwili jednoznacznie wskazać, co by się musiało stać. Są przecież sprawy rodzinne, zawodowe oraz sytuacje życiowe, które potrafią nas zaskoczyć i nagle zmienić nasze plany. Poza tym przede wszystkim chciałbym podkreślić, że w Gminie Obywatelskiej mamy wiele merytorycznych, inteligentnych i empatycznych osób. Ja na ten moment dostrzegam co najmniej kilka potencjalnie mocnych kandydatów i kandydatek. Spośród nas wspólnie wybierzemy naszego przyszłego kandydata lub kandydatkę na urząd Wójta Gminy Tarnowo Podgórne, który będzie mieć największe szanse na zwycięstwo. Jeżeli zostałbym wskazany przez moje koleżanki i kolegów, to z pewnością to przemyślę. Jeżeli wybierzemy kogoś z moich koleżanek lub kolegów, deklaruję, że będę taką kandydaturę mocno wspierał.
Czy uważa Pan, że obecna sytuacja polityczna sprzyja pojawieniu się nowego lidera?
– W samorządzie lokalnym bardziej niż polityka liczą się przyziemne sprawy, takie jak poczucie bezpieczeństwa, infrastruktura, oświata, miejsca rekreacji czy umiejętność budowania wspólnoty. Przypominam, że w ostatnich wyborach w 2024 roku Komitet Wyborczy Gmina Obywatelska uzyskał niemal 40% głosów. To wyraźny sygnał, że spora część mieszkańców postawiła na zmianę.
Ma Pan już wizję kampanii lub programu dla gminy?
– Tak jak mówiłem wcześniej, obecnie skupiam się na tym, by jak najlepiej wypełniać rolę radnego gminy. Niedawno usłyszałem od kolegi, że ponoć kampanię wyborczą prowadzi się przez całe 5 lat od momentu złożenia ślubowania i szczerze? To prawda. Nie sztuką jest pojawić się przed wyborami i prosić ludzi o głosy, po czym zniknąć na kilka lat. Ja stawiam na bezpośredni i codzienny kontakt z mieszkańcami gminy. Muszę przyznać, że bardzo to lubię.
Jakim byłby Pan wójtem?
– Odpowiem na to pytanie, lekko zmieniając jego formułę. Jaki w mojej ocenie powinien być Wójt Gminy? To połączenie sprawnego menedżera i społecznika. Z cech wymieniłbym przede wszystkim uczciwość, empatię, otwartość na dialog z różnymi grupami osób, nawet z tymi, z którymi się nie zgadza, dbanie o finanse gminy oraz reagowanie na potrzeby mieszkańców.
Czy prowadzi Pan już rozmowy polityczne dotyczące przyszłych wyborów?
– Jedyne rozmowy, jakie obecnie prowadzę, to te z mieszkańcami gminy i muszę przyznać, że jest ich bardzo dużo. Umówmy się, sprawy, o które zabiegam, w większości nie są moimi autorskimi pomysłami. To ludzie mi je zgłaszają. Moją rolą jest rzetelnie sprawdzić informacje, porozmawiać z mieszkańcami na dany temat i poprzez interpelacje, wnioski czy zapytania nadać sprawie bieg, a następnie dopilnować, by doszło do jej realizacji.
Kto mógłby być Pana największym konkurentem?
– To będzie dobre pytanie dla naszego kandydata na wójta w roku 2028, na rok przed wyborami. Teraz, w mojej ocenie, lepiej, abyśmy wszyscy skupili się na naszej codziennej pracy na rzecz mieszkańców.
Komentarze (0)